poniedziałek, 15 lipca 2013

Anty prawda

Telewizja odkąd tylko istnieje próbuje manipulować Naszym umysłami, bo ze wszystkich mediów ma największą władzę. Przekazywane informacje wciskane gdzieś pomiędzy porządne programy przyrodnicze, a bajki dla dzieci w sprytny sposób ogłupiają i narzucają "swoją wolę". Ale od pewnego czasu ogłupia Nas coś jeszcze.
"Trudne sprawy", "Ukryta prawda" to programy paradokumentalne jak sami to określają ich twórcy. Oni sami są parapopierdoleni robiąc to gówno. Ten szajs nie trzyma się w ogóle kupy. Koleś z kamerą chodzi cały czas za głównymi bohaterami śledząc ich poczynania. W między czasie sami bohaterowie wypowiadają się na temat aktualnych wydarzeń mówiąc wprost do kamery. W każdym odcinku przedstawiona jest inna sprawa, mniej lub bardziej pojebana. Przeważnie jednak tematy są tak żałosne, że można to zwyczajne obejrzeć dla beki. Zastanawiam się tylko jaki procent Naszego społeczeństwa wierzy w to, że nie jest to reżyserowane. A założę się, że są tacy, którzy przeżywają to jakby ten badziew był realny.
"Rozmowy w toku" to sprawa dość dziwna. Jeszcze parę lat temu można było z przyjemnością obejrzeć dowolny odcinek, bo tematy były naprawdę ciekawe. Jednak okazuję się, że Polacy gęsi i swojego rozumu nie mają. Program z czasem zaczął przypominać amerykański najbardziej pojebany program jaki chyba istnieje - "Jerry Springer". Gospodarz programu sprytnie prowokuje swoich gości do awantur na antenie, rzucając teksty w stylu: "a więc twierdzisz, że nazwała Cię dziwką..." A co przyciąga bardziej publiczności przed tv jak sensacja i czyjeś nieszczęście? Nic.
W polskiej wersji może nie ma bijatyk na antenie, ale tematy są równie głupie i żałosne. Czyste marnowanie życia na oglądanie. Lepiej to przespać, albo przepić. W pierwszym przypadku pójdzie na zdrowie, a w drugim na elegancki humorek ;)
Poniżej fragment "Jerrego Springera".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz